6.12

06 grudnia, 2007

Dla przeciętnego Polaka są to oczywiście Mikołajki. Dla Fina to Dzień Niepodległości o czym udało mi się całkowicie zapomnieć. I tak oto zostałam bez obiadu, bo wszystko pozamykane. Jeden jedyny otwarty dziś sklep w mieście pozwolił mi na zakup gotowego żarcia z pudełka, więc dziś na obiad purre z ziemniaków i mięsa mielonego. Na szczęście przezornie kupiłam wczoraj więcej bułek, to jakoś do jutra przebiduję. Szkoda tylko, że nie mogę nic w mieście załatwić przed powrotem do kraju... Taki stracony dzień.

Komentarze do wpisu "6.12":

Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz: