Perspektywa
06 grudnia, 2007
Wiele rzeczy w życiu zależy od właściwej perspektywy. Do tej pory np. myślałam, że te kilka lat różnicy między mną a TŻ to nie jest taka straszna sprawa. Fakt, na początku znajomości wydawało mi się to barierą nie do pokonania (w końcu to nie jest takie popularne mieć faceta kilka lat młodszego), ale z czasem przekonałam się, że to właściwie najczęściej nie ma znaczenia. Dziś dopiero dotarła do mnie ta różnica, gdy przeglądając znajomych z n-k zobaczyłam jednego "dzieciaka". Znam go od wieków i zawsze był dla mnie kimś sporo młodszym. Może dlatego, że często zachowuje się dziecinnie, a może po prostu ja to tak odbieram, ale zawsze był dzieckiem. Okazało się jednak, że ten dzieciak jest w wieku mojego TŻ. Ja wiem, że faceci później dojrzewają, niektórzy wręcz nigdy, ale mimo wszystko TŻ jest dużo bardziej dorosły. A może to tylko moja opinia? Może to jest wytłumaczenie czemu czasem zachowuje się niedojrzale, dziecinnie? Bo przecież w sumie to on jeszcze dzieckiem jest, przynajmniej rocznikowo. Z drugiej strony wielu facetów w jego wieku ma już rodziny, dzieci, stabilną pracę, itp. A on (a za nim ja) ciągle szuka nowego. Może te ciągłe nowe zabawki, nowe zainteresowania i nowe pomysły to ciągle faza dorastania? Wydorośleje? Czy może jednak czas poszukać kogoś dorosłego, starszego, gotowego na rodzinę i dzieci? Ja się niestety młodsza nie robię...