W domu
20 stycznia, 2008
Czasem fajnie jest pobyć trochę w domu z rodzicami. Choćby po to żeby wymiziać koty czy poplotkować z mamą. Czasem jednak zbyt dużo rzeczy na raz się na człowieka zwala i potem są pretensje, że czegoś nie zrobiłam, że coś się zepsuło, itp. Albo że za mało pomagam. A przecież przyjeżdżam też po to żeby odrobinkę odetchnąć. Żeby przez dzień czy dwa nie kombinować co na obiad, czy aby na pewno mam wszystko ze sklepu czy też czy wszystko jest wystarczająco sprzątnięte. Czasem chcę znowu być córką rozpieszczaną przez mamę. Czasem chcę wyjść do miasta po nic, tylko po to żeby się przejść po cywilizacji. I chcę to zrobić sama, a nie z tatą bo on akurat chciał iść do bankomatu to możemy razem.
A z drugiej strony wiem, że oni chcą spędzać ze mną jak najwięcej czasu, bo gdy mnie nie ma to skazani są na siebie i co najwyżej co kilka dni na wizytę brata. I wiem, że brakuje im mojego towarzystwa. I wiem, że za parę tygodni znowu będziemy do siebie codziennie wydzwaniać skypem i mówić, że nic ciekawego się nie wydarzyło. I sama już nie wiem co wolę - cotygodniowe przyjazdy do domu na piątkowo-niedzielny obiad i plotki czy też codzienne godzinne opowiadanie o niczym... Wiem, że za parę tygodni będzie mi brakowało kota leżącego na brzuchu, mamy szykującej obiad i taty marudzącego, że mu nie działa. No, może tego akurat najmniej będzie mi brakować ;-)
I to nie to, że ich nie kocham. Po prostu czasem chciałabym znowu być małą dziewczynką po całym dniu w szkole, której należy się godzina odpoczynku od wszystkiego :-)
Komentarze do wpisu "W domu":
1.
stolarow napisał(a):
20 stycznia 2008, 23:26:14
mrrruuuuuu.... mizianie kotów jest super :-)
ja chciałbym być małym chłopcem, który po szkole rzuca tornister w kąt i idzie na wiecznie czerwcowe podwórko.
2.
namida napisał(a):
20 stycznia 2008, 23:28:46
Normalnie jakbym czytała opis swoich wizyt w domu rodzinnym...
Szkoda, że nie da się wrócić do dziecinnej beztroski, cóż - życie.
Dodaj komentarz: