Szukamy lokum. Jakiegoś sensownego mieszkania w Sztokholmie i okolicach. Wydawałoby się, że to proste, a jednak... Dziesiątki ogłoszeń ukazujących się codziennie są od razu zajmowane. A tych kilka, które udało się zaklepać TŻtowi, nie odpowiadają czy zostaliśmy wybrani. Ciekawa sprawa z tym decydowaniem. Z reguły to wynajmujący jest na pozycji "przekonać człowieka żeby wziął mieszkanie ode mnie" a tymczasem my jesteśmy z drugiej całkiem strony. To my musimy przekonać właściciela, że jesteśmy godni zaufania, że warto nam wynająć. I nie ma aż tak wielkiego znaczenia fakt czy dane mieszkanko nam odpowiada czy nie, czy jest daleko czy blisko, czy pasują nam meble i czy w ogóle są. Ważne jest żeby cokolwiek zdobyć, gdziekolwiek mieszkać, i jakoś ułożyć sobie życie w nowym miejscu. Jedyne co jest ważne, to żebyśmy oboje tam byli szczęśliwi i żebyśmy znaleźli pracę. Tzn. ja muszę znaleźć, żeby stać nas było na utrzymanie się i mieszkania na jakimś sensownym poziomie.

Mamy jednak upatrzonych kilka mieszkanek i musimy się zdecydować na któreś. A dokładnie musimy się zdecydować czy chcemy któreś z tych co mamy już zaklepane czy też czekamy i szukamy dalej. Pozostają jednak ciągle pytania, na które musimy sobie odpowiedzieć - w centrum, na obrzeżach czy pod miastem? Część domu w suterenie czy lepiej mieszkanie na którymś piętrze? Umeblowane czy nie? Metro, autobus czy pociąg podmiejski? Na miesiąc, na kilka miesięcy czy nieograniczone? Z możliwością trzymania zwierzaków czy też niekoniecznie? I wiele, wiele innych...

I najważniejsze - kiedy przeprowadzka i w jaki sposób przeniesiemy dwa mieszkania w różnych krajach do jednego w trzecim?!

Komentarze do wpisu "Domy, domki, mieszkania, mieszkanka...":

1. stolarow napisał(a):
24 stycznia 2008, 13:38:17

Ponownie trzymam kciuki, tym razem za przeprowadzkę. Przeniesienie dwóch mieszkań z dwóch różnych krajów do jednego w trzecim nawet nie mieści mi się w głowie.

2. Agnieszka napisał(a):
24 stycznia 2008, 13:40:53

Dzięki, kciuki nam się bardzo przydadzą. Choć bardziej jakiś pomysł ;-) A najbardziej to jednak mieszkanko i praca...
To nie może być takie trudne, przeprowadzka. W końcu mamy na to niby miesiąc ;-) Echhh, a poważnie to przeraża mnie wizja pakowania tego wszystkiego, rozkręcania mebli i pakowania do samochodu, potem wiezienia ileś km i rozpakowywania, skręcania, ustawiania... Zgroza... :-(

Dodaj komentarz: