Ustalenia ustaleniami...
03 kwietnia, 2008
a ludzie i tak w ostatniej chwili zmieniają decyzje. I niby to oczywiste, niby powinnam przywyknąć. Ale jak tu przywyknąć, skoro ludzie zawracają głowę, marudzą, itp a potem i tak stwierdzają, że w sumie to nie. Brzmi znajomo? A jak powiem, że chodzi o możliwość przenocowania się u nas za darmo, z wyżywieniem i niejako obsługą turystyczną? A ludzie po miesiącu ustalania, dopytywania się, itp. na dzień przed przyjazdem po moim pytaniu o której będą stwierdzają, że tak właściwie to nie będą, bo... Ręce opadają. Na szczęście jest opcja, że wszystkie te przygotowania, sprzątanie, nastawianie się psychiczne, nie pójdą na marne i przygarniemy jakichś "last minute". A wszystko to dotyczy oczywiście serwisu couchsurfing , który w zamierzeniu jest fantastyczną instytucją, dopóki ludziom zależy. Bo jak przestaje zależeć to i idea upada. I zaczynam wtedy dochodzić do wniosku, że jednak bycie życzliwym nie zawsze jest mile widziane przez innych. Dużo łatwiej jest być wykorzystanym niż usłyszeć "dziękuję". (Łatwiej, w sensie bardziej prawdopodobne.)
Nic to, Baśka! Idę do sklepu. W końcu nie samymi gośćmi się żyje i jeść coś też czasem trzeba. Tak na własny użytek ;-)
Komentarze do wpisu "Ustalenia ustaleniami...":
1.
virtual surfer napisał(a):
04 kwietnia 2008, 21:43:45
link do couchsurfingu nie dziala, błędnie wpisano adres. Powinno być: http://www.couchsurfing.com/ :)
Dużo gości już przyjeliście? Korzystałaś już z couch-etki u innych ludzi? Pytam z ciekawości, bo sam dowiedziałem się o tym sposobie odwiedzania nowych miejsc kilka miesięcy temu. Być może sam się zdecyduję na to.
Pozdrawiam :) z Małopolski
2.
Agnieszka napisał(a):
04 kwietnia 2008, 22:03:01
Już działa, f mi ostatnio nie wchodzi ;-)
Na razie udało nam się przyjąć jedną grupę, bo reszta jakoś dziwnie odwoływała lub też nie wychodziło jakoś. A sami nie spaliśmy jeszcze u nikogo. Na razie robimy za hostów ;-) Natomiast ponoć dużo osób z tego korzysta i są zadowoleni :-)
Dodaj komentarz: