No to zaczęłam
14 kwietnia, 2008
Oczywiście kurs, bo na nic innego jakoś nie wystarczyło mi energii. Co więcej okazało się, że jednak myślę przed godziną 11 i jakoś udało mi się odpowiednio pokierować sobą żeby osiągnąć coś innego niż zamierzałam. A mianowicie okazało się, że poziom, na który wysłała mnie szkoła jest ciutkę za wysoki. Bez żadnego testu czy innego sprawdzania mojej wiedzy, ot tak bo powiedziałam, że rok to pewnie tak było (a o tych 2 latach przerwy to jakoś im się zapomniało lub też nie usłyszało...). No i wylądowałam w grupie, z której niemalże nic nie rozumiałam. Może to ta godzina była, może faktycznie mój poziom nie jest tak wysoki jak sądzili, a może wszystko razem - faktem jest, że zebrałam się na odwagę i porozmawiałam z kobietą, że coś jednak nie jest ok. Już po chwili tuptałam na piętro wyżej do niższej grupy (ironia?) aby przekonać się, że niższa jednak jest sporo niższa... Ale za to dużo intensywniejsza. I tak zamiast 3 razy w tygodniu mam zajęcia 5. 2 x 1,5 godziny zegarowej, czyli 4 x 45 minut, plus półgodziny na oddech. Będzie fajnie ;-). Co więcej to zajęcia w tej grupie rozpoczęły się już wcześniej, a ja do niej niejako dołączyłam w trakcie. Całe szczęście, że to niezbyt wysoki poziom, to szybko sobie przypomnę co i jak i będę mieć nadzieję, że trochę przyspieszą z nauką. A na razie czekają mnie upojne 2,5 miesiąca nauki podstaw.
Żeby zaś nie było tak różowo to w grupie dominują Polacy. Ktoś pomyśli, że fajnie. Ale tak nie jest. Jeśli ktoś kiedyś spotkał Polaka zagranicą, i to takiego który tam żyje i króluje, to wie o czym mówię. Reszta musiałaby się przekonać na własne uszy (głównie) jak to jest. A nie jest fajnie. Nie mówię już nawet o przechwałkach, typu "przywiozłam tydzień temu skrzynkę wódki i już wypiliśmy" bo to to byle student potrafi. Chodzi mi bardziej o kurwowanie i pieprzenie (za przeproszeniem ogółu) w trakcie zajęć, o zagłuszanie lektorki całkowicie i tłumaczenie swojego braku w rozumieniu jej błędnym tłumaczeniem. Jak to możliwe, że nie mówiąca po angielsku osoba jest w stanie nauczyć się mówić po szwedzku w czasie takiego kursu, a mówiąca po angielsku (i oczywiście polsku) nie potrafi nawet usłyszeć poprawnie odpowiedzi na własne pytanie? Nie wspominam o zadaniu tego pytania w zupełnie innym brzmieniu niż się wydaje osobie mówiącej... Może jestem już zmanierowana. Może jestem dziwna. Może nie pojmuję wielu rzeczy, ale jeśli ktoś idzie na kurs językowy, kurs języka kraju w którym przyszło mu mieszkać, ma ten kurs za darmo, dostaje wszelkie pomoce naukowe jakie tylko może chcieć (również za darmo) i ma opiekę lektora mówiącego biegle w co najmniej jednym języku wspólnym z uczniem, to dlaczego nie potrafi się nauczyć?! Nikt nie zmusza do tych kursów, są jak najbardziej dobrowolne. Owszem, żeby dostać sensowną pracę, trzeba mówić po szwedzku. Ale nie wszyscy muszą przecież pracować w sensownej pracy, a już na pewno nie muszą pracować w Szwecji. Więc jeśli rząd szwedzki i urzędy miast i gmin, w swej niezmierzonej dobroci i życzliwości, oferują imigrantom taką możliwość, to może warto chociaż spróbować się nauczyć, albo nie przeszkadzać w nauce innym. A ja dziś, dzięki kilkudziesięciu kurwom zza pleców, nie usłyszałam wielu ważnych zapewne słów, ze strony lektorki. Musiała powtarzać pytania (wielokrotnie) bo grupa Polaków z tyłu uważała, że lepiej odpowiedzieć "O co jej kurwa chodzi? O czym pieprzy? Czego chce ode mnie?" niż poprosić o powtórzenie pytania lub też wytłumaczenie bardziej opisowo. Już się nie dziwię, że świat ma taką a nie inną opinię o Polakach. I nawet nie zdziwiło mnie moje własne, nieświadome zachowanie, gdy w czasie przerwy wolałam zasięgnąć języka o kursie u Turczynki i Kurdyjki nie mówiącej po angielsku oraz u samej prowadzącej, niż pytać "rozkurwione" towarzystwo we własnym języku. I z pewną taką dozą pewności wiem, że następnym razem zapytam Kubańczyków, Chinki albo Irakijkę, a dopiero na samiutkim końcu zwrócę swą twarz do tamtego towarzystwa.
Komentarze do wpisu "No to zaczęłam":
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz: