Słomiana wdowa

21 kwietnia, 2008

Mój Mężczyzna mnie opuścił. Pojechał sobie. Do Hiszpanii. Do ciepła. Do ludzi. Na konferencję. Pojechał i nie wróci długo. A potem pojedzie dalej, do Warszawy. Na konferencję. Chyba. Pojechał i już. I tak do końca tygodnia. A ja tu siedzę sama i nie mam co robić. Nagle się okazało, że nie mam nic do robienia, co nie jest związane z nim i nami. Źle mi z tym... Został mi tylko kurs szwedzkiego i gotowanie dla jednej. Nie bawi mnie wymyślanie jedzenia dla siebie samej. Nie bawi mnie siedzenie w pokoju i czekanie aż coś się stanie. Źle mi. Smutno mi. Samotnie. Chyba jestem zwierzęciem stadnym. Potrzebuję tupotu nóg, żeby wiedzieć, że nie jestem sama na świecie. Na szczęście za oknem dzieciaki krzyczą, to wiem, że istnieje życie na tej planecie. Ale co z tego, skoro siedzę sama samiuteńka...

Dziś w pośredniaku okazało się, że żeby dostać zasiłek muszę przepracować choć jeden dzień w Szwecji. Muszę znaleźć firmę, która mnie zatrudni na chwilkę. Lasse spytał mnie czy któryś z moich przyjaciół czy znajomych mógłby... a ja nie mam znajomych ani przyjaciół tu. Mam tylko Mężczyznę i pustkę. I kilka kwiatków, które mi usychają, nie wiem czemu. Kwiatki mi nie dadzą pracy niestety... Sama sobie też nie dam. A w firmie gdzie chciałam bardzo powiedzieli, że już mają kogoś kto nic nie umie i nie potrzebują więcej :-(. Smuteczek...

W piątek ruszam do Polski, a nuż coś ciekawego mi się uda tam załatwić... A jak nie to chociaż pobędę z rodzinką - to bardzo ważne. Będę mogła z kimś rozmawiać znowu, posłuchać jednego języka i spróbować się dobrze bawić. A potem znów zatęsknię za swoim miejscem na ziemi i wrócę do wielkiego, pustego (przez większość dnia) mieszkanka... Echhh...

Komentarze do wpisu "Słomiana wdowa":

1. Marcin z Madrytu napisał(a):
21 kwietnia 2008, 18:03:47

Ale niebawem pewnie wróci Twój mężczyzna i będzie lepiej... prawda? A w Madrycie od trzech dni pada deszcz - więc w Szwecji jest nieco lepiej...

Na pewno w domku coś ciekawego się znajdzie do roboty :-).

2. Agnieszka napisał(a):
21 kwietnia 2008, 18:11:25

@MzM: Mój Mężczyzna to mógłby się bardziej skupić na tym co powinien robić, a nie podczytywać blogaska ;-) I wróci, wróci... musi... bo co ja bez niego zrobię? A pogoda jak złoto - wszystkie okna pootwierane, żaluzje podniesione i pełno słońca w każdym kącie :-)

3. dobeer napisał(a):
21 kwietnia 2008, 20:54:51

Hmm... Może spiknę cię z moją koleżanką? Kilka miesięcy temu wyprowadziła się z dzieckiem do Sztokholmu, do męża, który tam już od ponad dwóch lat pracuje. Też aktualnie jest zagubiona w obcym kraju i obcym mieście, więc może miały byście ochotę razem być same od czasu do czasu? ;)

4. Agnieszka napisał(a):
21 kwietnia 2008, 21:50:37

@dobeer: Chętnie, ale sporo zależy od tego gdzie w tym Sztokholmie mieszka. Bo to wbrew pozorom spory region jest, a ja mieszkam na przedmieściach. Choć może słuszniej byłoby powiedzieć "pod". Ale tak czy inaczej bardzo chętnie poznam kogoś, zwłaszcza jeśli gdzieś niedaleko mieszka :-)

5. dobeer napisał(a):
21 kwietnia 2008, 22:51:58

Zapytam jej o szczegóły i jak będę wiedział coś więcej, to dam znać :)

6. Agnieszka napisał(a):
01 maja 2008, 19:27:36

@dobeer: daj znać koniecznie :-)

Dodaj komentarz: