Awans

11 lipca, 2008

Wbrew pozorom nie chodzi tu o pracę. Jak do tej pory ciągle jeszcze nie wiem co będzie i jak będzie z nią, ale w dalszym ciągu mam nadzieję...

Tym razem wpis będzie o języku. Jakby ktoś nie wiedział - języku szwedzkim ;-). Język ów próbuję zgłębić z większymi i mniejszymi sukcesami. Wczoraj właśnie osiągnęłam większy z tych sukcesów, a mianowicie awansowałam do grupy wyżej. Niby nic, a jednak :-) Już nie jestem ledwo mówiącą istotką z grupy C3, o nie :-) Po 3 miesiącach (zamiast po 6!) awansowałam! Od sierpnia, kiedy to zacznie się nowy semestr, będę dumną uczennicą grupy D. A więc grupy najbardziej zaawansowanej w szkole. Grupy, która po kilku miesiącach (najczęściej jakichś 6-ciu) podchodzi do egzaminu państwowego. Pozwala on na mówienie o sobie - mówię po szwedzku, jak również otwiera wiele drzwi u pracodawców. Daje też przywilej kontynuowania nauki języka na kursach typu SAS - Svenska som andra språk, czyli szwedzki jako drugi język. A co to daje? A otóż daje tyle, że mogę podjąć pracę jako nauczycielka szwedzkiego w szkole polskojęzycznej, nauczycielka polskiego w szkole szwedzkojęzycznej, nauczycielka szwedzkiego w szkole anglojęzycznej oraz (jak się uprę) nauczycielka angielskiego w szkole szwedzkojęzycznej ;-). Nie wspominając już o pracy tłumacza (tekstów na początek, później po zdaniu kilku egzaminów również tłumacza "mówiącego"), pracy w instytucjach państwowych, pracy w firmach szwedzkojęzycznych, itp. itd. Ogólnie początek już za mną. Pierwszy krok do udomowienia się w Szwecji zrobiony. Teraz "tylko" nie zaprzepaścić tego, uczyć się dalej ze swej czytanki i w pewnym momencie zdać egzamin :-). Można już zacząć trzymać kciuki za grudzień/styczeń!

Komentarze do wpisu "Awans":

1. Rafał napisał(a):
11 lipca 2008, 17:19:53

Gratuluję. Jakieś przepisy na szybsze przyswajanie obcego języka (angielskiego w moim przypadku) ? :)

2. Agnieszka napisał(a):
11 lipca 2008, 17:26:19

@Rafał: Intensywny kurs 5x w tygodniu po kilka godzin, oglądanie filmów w języku z napisami w tym samym języku (na początku jest ciężko, ale potem coraz łatwiej), czytanie gazety (ja czytam komiksy w prasie codziennej i krótsze artykuliki), próbowanie rozmawiania z "native'ami" (choć oni upierają się żeby rozmawiać po angielsku ;-)) i dużo rozmawiania z ludźmi z grupy (sporo z nich zna tylko swój język i szwedzki właśnie). Czyli ogólnie wykorzystywanie tego co się już umie i uczenie się nowych słówek korzystając z nich na bieżąco. I to raczej tyle ;-)

3. Rafał napisał(a):
11 lipca 2008, 17:27:14

Odrazu poczułem się taki jakiś... zmotywowany. ;)

4. Agnieszka napisał(a):
11 lipca 2008, 17:31:33

No zawsze możesz spróbować hipnozy albo innej techniki alternatywnej ;-)

5. Błażej napisał(a):
11 lipca 2008, 18:07:07

Super ci idzie, masz już wiele pracy za sobą, ale bardzo wiele jeszcze cię czeka o czym sama wiesz najlepiej. Myślę, że to co przed tobą będzie dla ciebie prostsze i ciekawsze.
Życzę powodzenia i zapraszam na mój nowy blog: http://blazej.jogger.pl

6. carbo napisał(a):
11 lipca 2008, 18:43:15

no to super, że widać już jakieś efekty i jest cel do którego możesz dążyć. kciuki trzymam cały czas.

i też zapraszam na swojego blogaska ;)

7. Agnieszka napisał(a):
12 lipca 2008, 16:30:41

@Błażej: Mi się wydaje, że następny poziom będzie jednak trudniejszy i będzie wymagał ode mnie więcej nauki, niż poprzedni. Ale nie poddam się tak łatwo! ;-) Dzięki za zaproszenie, pewnie zajrzę :-)

@carbo: Efekty widać ;-) Już umiem powiedzieć, że nic nie rozumiem i uśmiechnąć się głupkowato - zawsze udaje mi się odstraszyć potencjalnego rozmówcę ;-) A na Twojego blogaska przecież zaglądam! Tylko, że nie przepadam za recenzjami filmów, których jeszcze nie widziałam... Psuje mi to przyjemność oglądania. A w muzyce jednak nieco innej gustujemy ;-)

Dodaj komentarz: