<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>Z życia wzięte... :: komentarze do wpisu &quot;Wakacje&quot;</title><link>http://agnieszka.deontology.net/2008/08/17/wakacje/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 06:47:30 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>snufkin</title><link>http://agnieszka.deontology.net/2008/08/17/wakacje/#c1239873</link><description>Mówisz tak, bo to nie Twoje dziecko. Gdybyś przytuliła własne dziecko, tuż po jego narodzinach, prawie na pewno mówiłabyś inaczej. ;-)</description><pubDate>Sun, 17 Aug 2008 23:29:10 +0200</pubDate><guid>http://agnieszka.deontology.net/2008/08/17/wakacje/#c1239873</guid></item><item><title>Agnieszka</title><link>http://agnieszka.deontology.net/2008/08/17/wakacje/#c1239874</link><description>@snufkin: Zapewne masz rację, ale chwilowo wizja, że już teraz natychmiast muszę, bo latka lecą, jakoś się oddaliła. I całe szczęście, bo akurat na dziecko to teraz nie mam warunków ;-)</description><pubDate>Sun, 17 Aug 2008 23:30:19 +0200</pubDate><guid>http://agnieszka.deontology.net/2008/08/17/wakacje/#c1239874</guid></item><item><title>Rafał</title><link>http://agnieszka.deontology.net/2008/08/17/wakacje/#c1240012</link><description>Czytając wpis poczułem się jakbym... czytał samego siebie. Też lubię ponarzekać... sam mam chyba coś z marudnej kobiety. ;) Również jestem zdania, że własne dziecko obudziłoby instynkt macierzyński. Byłaby to żywa istotka zrodzona... z m.in. Ciebie! Jak jej nie kochać... :)</description><pubDate>Mon, 18 Aug 2008 09:14:08 +0200</pubDate><guid>http://agnieszka.deontology.net/2008/08/17/wakacje/#c1240012</guid></item><item><title>Olik</title><link>http://agnieszka.deontology.net/2008/08/17/wakacje/#c1240706</link><description>2-tygodniowe dziecko mnie samą przeraża. Najfajniejsze jest, gdy już siedzi, a jak ma roczek to już spokojnie na swój sposób można się dogadać. Poza tym... co Twoje to Twoje ;) Znam babki, które zaszły w ciążę i do dnia porodu pytały siebie i mnie &quot;Po co mi to dziecko??? Nie chcę go!&quot;, a potem świata poza nim nie widziały. Ciąża dlatego trwa 9 miesięcy, żeby się na malucha przygotować. Inaczej będziesz reagowała na bratanka, inaczej na swojego synka czy swoją córkę, bo będziesz z własnym dzieckiem związana. Przecież nie nosiłaś pod sercem bratanka, nie czułaś jego kopniaków, nie oglądałaś go co miesiąc na ekranie monitora, nie martwiłaś się o niego tak bardzo jak martwi się matka oczekująca dziecka. Nie rezygnuj z ciąży tylko dla tego że nie poczułaś kołatania serca na widok obcego dzieciaka. To nie jest wyznacznikiem Twojego przygotowania do macierzyństwa :) Wiem co mówię ;)</description><pubDate>Tue, 19 Aug 2008 07:31:50 +0200</pubDate><guid>http://agnieszka.deontology.net/2008/08/17/wakacje/#c1240706</guid></item><item><title>Agnieszka</title><link>http://agnieszka.deontology.net/2008/08/17/wakacje/#c1241270</link><description>@Rafał: Oj ja ostatnio jestem bardziej marudna niż największa maruda. I nie mam pojęcia skąd to się nagle we mnie wzięło... Ale chętnie oddam! Każdemu kto tylko będzie chciał ;-)@Olik: Ależ ja nie rezygnuję ;-) Tylko dochodzę do wniosku, że może faktycznie aż tak to nie chcę, mogę poczekać ;-) Domyślam się, że co innego jest &quot;nosić pod sercem&quot; własne, a co innego bratanek. Ale tak czy inaczej - wizja mnie i takiego Maleństwa, a co więcej wizja Maleństwa i TŻeta to już pełne przerażenie. A do tego wizja nas samotnie dających sobie radę gdzieś na końcu świata, gdzie żadna z babć nie będzie w stanie przyjechać i nas poratować - to już makabra :-(. Tak więc spokojnie: mam czas, mam czas, mam czas, mam...</description><pubDate>Tue, 19 Aug 2008 22:58:21 +0200</pubDate><guid>http://agnieszka.deontology.net/2008/08/17/wakacje/#c1241270</guid></item><item><title>Olik</title><link>http://agnieszka.deontology.net/2008/08/17/wakacje/#c1241346</link><description>Wizje to często można sobie o kant dupy rozbić. Ileż ja wizji miałam a potem się okazywało że wyszło zupełnie inaczej?Np. nie wyobrażałam sobie siebie w ciąży. Myślałam że od 3 miesiąca będę strasznie gruba, z wielkim brzuchem a z powodu swoich &quot;zajściowych&quot; problemów będę musiała całą ciążę leżeć plackiem. I tego się strasznie bałam. Jakby mi ktoś powiedział, że będę dumna z brzucha i będę śmigać na basen, to bym nie uwierzyła.</description><pubDate>Wed, 20 Aug 2008 07:33:36 +0200</pubDate><guid>http://agnieszka.deontology.net/2008/08/17/wakacje/#c1241346</guid></item></channel></rss>
