Kondycja

19 sierpnia, 2008

A jednak nie mam kondycji. Zgubiłam ją gdzieś w ciągu ostatniego roku. Niby biegam codziennie po schodach na 3 piętro bez windy, niby mam te 10 minut spaceru do pociągu i potem jeszcze drugie tyle do szkoły, ale jakoś tak przepłynięcie kilku basenów mnie wykończyło. Moje ręce domagają się odpoczynku, moje nogi szczęśliwe leżą na łóżku i buntują się przeciw pójściu po herbatę, a moje plecy przy każdym ruchu wydają się płakać. Strach pomyśleć co będzie jutro ;-)

Zawsze wiedziałam, że brak ćwiczeń i unikanie WF w szkole źle się skończy. Teraz wiem, że dochodzi do tego jeszcze moje lenistwo i efektem jest zerowa, jeśli nie wręcz ujemna, kondycja. Tęsknię za rowerem, który ciągle jeszcze "zimuje" w Finlandii. Chciałam pojeździć na nim jeszcze w tym sezonie, ale raczej się nie uda. Choć kto wie... A nuż właściciel "garażu" wróci z wyprawy i wreszcie odezwie się do nas. I uda się jeszcze jesienią pojeździć chociaż do szkoły. Chociaż te kilka kilometrów dziennie. Zawsze to coś ;-)

Tęsknię za żaglami i łódkami, za wiatrem we włosach i grą want. Bardzo, bardzo mi tego brakuje. Wypadu na jeziorko, biwakowania pod tropikiem, posiłków na sucho w trakcie wybierania szotów czy halsowania. Ech, popływałoby się... A nie ma jak. Nie ma możliwości. Nie ma pieniędzy na czarter. I jakoś tak znajomości "łódkowe" wygasły z czasem... I tylko ognisk i wiatru żal...

Chciałabym dorzucić do tego jeszcze bieganie, ale moje lenistwo jest silniejsze ;-). Ale kiedyś się zmuszę i będę biegać. Buty już mam, spodnie, koszulkę i inne ważne rzeczy też. Muzyczka się znajdzie, pedometr (czy jak to się zwie) leży i się wyładowuje... Tylko jeszcze kopniaka na rozpęd i tyle. Albo aż tyle ;-). Na szczęście basen w okolicy już znaleźliśmy, więc może chociaż to nadrobię. Postaram się przynajmniej. Dla własnego lepszego samopoczucia. No i dla zdrowia ;-) Takie są plany na jesień. Zimą znowu stwierdzę pewnie, że nic nie zrobiłam, zrobię plany na wiosnę i... tak w koło życie się toczy. A kondycja popada w zapomnienie ;-)

Komentarze do wpisu "Kondycja":

1. Rafał napisał(a):
20 sierpnia 2008, 09:07:39

A jednak to prawda! Telewizja kłamie, ale... mówili psycholodzy w pewnym wydaniu wiadomości, że na koniec wakacji jesteśmy skłonni do postanowień... bo mamy dużo "hormonów szczęścia" (chyba tak to się nazywa) - tych, co wydzielają się pod wpływem słońca. Szczególną skłonność w tym okresie do... aktywności przejawiają mężczyźni, u których w sierpniu i wrześniu wydzielają się największe ilości testosteronu. ;) Coś w tym jest...

2. Olik napisał(a):
20 sierpnia 2008, 11:42:40

Bieganie obciąża stawy. Skoro już mieszkasz w Szwecji to może Nordic Walking? ;)

3. Khorne napisał(a):
20 sierpnia 2008, 17:25:48

Rafał: Ja już się ucieszyłem, że mi się udało lenia przełamać, a ty mi teraz mówisz, że to tylko hormony? :(

4. Rafał napisał(a):
20 sierpnia 2008, 17:26:52

Jak pisałem - telewizja kłamie. ;)

5. agnieszka napisał(a):
28 sierpnia 2008, 19:40:42

@Rafał: Zdecydowanie kłamie ;-) Z moich planów nie zostało już nic... Hormony szczęścia też jakoś tak wyparowały. A mój testosteron razem z opakowaniem pojechał na wakacje do Polski ;-(

@Olik: Do Nordica to musiałabym kupić kijki... Chwilowo zaś (od paru już lat) nie cierpię na nadmiar gotówki i żal by mi było tych kilkudziesięciu koron :-) A buty do biegania dostałam niejako w prezencie, na wyprzedaży, więc niby jestem lepiej wyposażona ;-)

@Khorne: Nie przejmuj się, leń też istota, też musi żyć ;-)

Dodaj komentarz: