Trudny wybór cz.1

13 października, 2008

Osiołkom w żłoby dano. I osiołki od kilku(nastu, dziesięciu) dni siedzą i główkują. I zdecydować się nie mogą. A rzecz tyczy się mieszkania.

Otóż rzeczone osiołki (czyli my dwoje) postanowiliśmy, że taniej/wygodniej/rozsądniej/inne będzie kupić mieszkanie, zamiast je ciągle wynajmować. Zaczęliśmy więc oglądać zdjęcia, czytać ogłoszenia, rozglądać się. Wszystko biernie, z perspektywy kanapy czy łóżka. Jednakże w końcu trzeba było się ruszyć i znaleźć coś na żywo, a nie tylko stwierdzać - o to jest ładne. Tak więc weekend upłynął nam pod znakiem poszukiwań. Najpierw wybraliśmy okolice, które by nam najbardziej odpowiadały. W tym tygodniu wybór padł na teren niedaleko od naszego obecnego lokum, na rejon, z którego szybko zrezygnowaliśmy oraz na prężnie rozwijającą się dzielnicę. W piątek zrobiliśmy listę mieszkań, które nam się podobają i które miały visning, czyli oglądanie, w niedzielę i poniedziałek (wczoraj i dziś). Po dość długiej analizie doszliśmy do wniosku, że warto by było najpierw sprawdzić czy aby na pewno okolice nam odpowiadają. Tak więc sobota zapowiadała się pracowicie, skoro chcieliśmy odwiedzić 3 odległe od siebie części miasta. I tak oto rozpoczęła się nasza sobotnia przygoda.

Teren pierwszy: Farsta strand. To jest całkiem przyjemna okolica. Dużo nowych budynków się buduje, więc można liczyć na rozwój i jeszcze lepszą infrastrukturę. Jednak w chwili obecnej (a sądzę że i w ogóle, nie ma na rynku zbyt wielu mieszkań z drugiej ręki. Pewnie dlatego, że faktycznie jest to dobra dzielnica i mało kto chce się wyprowadzać.

Teren drugi: Akalla. Oj to była krótka wycieczka. Dojechaliśmy, przeszliśmy się w okolicę potencjalnego mieszkanka i stwierdziliśmy, że za szybko to my tu raczej nie wrócimy... A już na pewno nie będziemy mieszkać. I mogę wyjść w tej chwili na rasistkę, ale wolę żeby moje dzieci chodziły do szkoły z przynajmniej połową szwedów w klasie, a nie żeby z opowiadań dowiadywały się, że kiedyś Szwed był blondynem, miał białą skórę i nie wznosił modłów do Allaha.

Teren trzeci: Hagsätra. Rejon, który ma różną opinię. Kiedyś nie najlepsze sąsiedztwo innej części nadawało wydźwięk całemu rejonowi. Dziś znalezienie mieszkania w okolicy dodaje prestiżu i wywołuje efekt wow u słuchacza. A że mieszkania są stosunkowo tanie jeszcze, to tu chyba zapuścimy korzenie.

Po całym dniu jeżdżenia i sprawdzania okolicy, nie mieliśmy już za bardzo sił na nic więcej, więc spokojnie poszliśmy spać, aby odpocząć przed bardziej męczącym zajęciem - oglądaniem samych mieszkań.

O czym napiszę w drugiej części tekstu.

Komentarze do wpisu "Trudny wybór cz.1":

1. Lewicka napisał(a):
13 października 2008, 16:33:13

ale wszystkie te dzielnice nie sa jakos specjalnie w centrum z tego co pamietam?

ja swego czasu mieszkalam na Bromma i bardzo sobie chwalilam :)

2. Agnieszka napisał(a):
14 października 2008, 17:50:39

Nie są w centrum, na centrum nas nie stać niestety... Ale nadal wszystkie mają w miarę ładny dojazd do centrum.
Na Brommie chętnie byśmy zamieszkali, ale po pierwsze nic ładnego nie ma chwilowo a po drugie nawet jeśli jest to jest poza naszym zasięgiem cenowym. Tak więc szukamy dalej :-)

Dodaj komentarz: