Trudny wybór cz.2
14 października, 2008
Zwiedzanie czas zacząć. Fachowo nazywa się to visning, a tak naprawdę jest po prostu łażeniem od domu do domu i oglądaniem go od wewnątrz. Zaczęliśmy w niedzielę i ciągle kontynuujemy.
Zaczęliśmy w niedzielę rano. Na pierwszy ogień poszło mieszkanie, którego nie widzieliśmy wcześniej z zewnątrz, a zdjęcia zaprezentowane przez firmę wyraźnie coś ukrywały. Ukrywanym elementem okazała się pomarańczowa sypialnia. Nie wiem czy jest jakiś człowiek zdolny zasnąć we wnętrzu o tym kolorze. Jeśli tak - podziwiam. Poza tym jak na swoje 70 m2 to było strasznie małe. Tak więc mieszkanko odpadło w przedbiegach.
Następnie skierowaliśmy swe kroki ku mieszkaniu, które najbardziej nam się podobało. Mimo, że małe (60 m2) to jednak śliczne w swej prostocie. Nowy budynek, nowe sprzęty, nowość bijąca w oczy. Cena rozsądna, choć był to najdroższy lokal jaki oglądaliśmy. W sumie pod koniec dnia również odpadł, gdyż jeśli kupować to jednak coś na parę lat a nie maleństwo dobre dla singla czy dwójki bez dzieci w planach.
Trzecie mieszkanie było (i jeszcze nadal jest) brane pod uwagę ze względu na wielkość (78 m2) oraz wygląd. Nowocześnie umeblowane, świeżo po remoncie, ładne i zadbane. Problemy są dwa - restauracjo-speluna pod oknami oraz nieco gorsza dzielnica. Jeszcze nie odrzuciliśmy całkowicie tej oferty, ale coraz bardziej dochodzimy do wniosku, że może jednak nie koniecznie.
Mieszkanie czwarte, coś co nie do końca mi pasowało z ogłoszenia, a w rzeczywistości okazało się całkiem fajnym mieszkaniem, w którym jednak sporo trzeba zrobić. Lepsza lokalizacja niż poprzedniego, nieco mniejsze (68,5) ale za to ładny rozkład i duże możliwości. Nadal się nad nim zastanawiamy, choć cena idzie ostro w górę...
Piąte mieszkanie zlokalizowane jest w innej dzielnicy. Szybko rozwijający się teren, dużo nowych budynków i niezłe perspektywy. Dodatkowo śliczny widok z balkonu i duży salon. Ale za to malutka całość (59,5) i mikroskopijna kuchnia. A ja potrzebuję przestrzeni w kuchni, niestety. Tak więc to mieszkanie też odpadło.
I to tyle, co udało nam się obejrzeć w niedzielę. W efekcie zostaliśmy z 2-3 mieszkaniami do wyboru, z czego jedno oglądaliśmy też wczoraj i nadal nam się podobało, choć dziś cena zaczyna przekraczać nasze możliwości. A dziś byliśmy w jeszcze jednym mieszkaniu i muszę przyznać, że kusi... 83 metry to nie tak mało ;-) Szkoda, że dzielnica mocno średnia no i mieszkanie na parterze. Nie wiem czemu ale mam obiekcje przed mieszkaniem na parterze. Może ktoś życzliwy będzie w stanie wytłumaczyć mi, że to nie taka zła lokalizacja?
Tak czy inaczej poszukiwania trwają...
Komentarze do wpisu "Trudny wybór cz.2":
1.
pilkku napisał(a):
15 października 2008, 23:23:20
No to pozostaje mi zyczyc powodzenia:)
I na pocieszenie dodam, ze mieszkania w Sztokholmie sa tansze od mieszkan w Wawie:)
2.
Agnieszka napisał(a):
16 października 2008, 00:00:00
Za gratulacje dziękujemy i zapraszamy na parapetówkę, bo właśnie dziś Marcin podpisał umowę i stał się właścicielem mieszkania :-D
3.
Olik napisał(a):
16 października 2008, 09:50:36
To które wybraliście? A tak nawiasem... Jak czytam że 60 metrów to mieszkanie malutkie, to mi się wydaje że Ci się koleżanko w d... od tego dobrobytu w kapitalizmie pomieszało ;))))
4.
Agnieszka napisał(a):
17 października 2008, 10:47:38
Wybraliśmy ostatnie. Największe ;-). Bo ma już zrobioną kuchnię i będzie miało robioną hydraulikę za nie_nasze_pieniądze na początku roku. A 60 m2 to za mało, żeby zmieścić wszystkie książki jakie tu mamy :-) A to jeszcze nie wszystkie jakie w ogóle mamy...
5.
carbo napisał(a):
18 października 2008, 10:59:51
Aga, rzuć zdjęcia tego ostatniego, bo nie wiedzieć czemu ogłoszenia już nie ma... ;)
6.
Agnieszka napisał(a):
18 października 2008, 18:33:09
Proszę bardzo: http://tinyurl.com/5ke2wc Nie wszystko na nich jest widoczne, ale też nie ma co oglądać, skoro mieszkanie jest praktycznie puste (poza kuchnią).
Nie wiem jak długo będzie dostępne tym razem ;-) Nie ma ogłoszenia, bo już kupiliśmy, to przecież logiczne (choć sami się zdziwiliśmy) ;-)
Dodaj komentarz: