Nowe własne

07 listopada, 2008

I już po przeprowadzce, choć to jeszcze nie koniec zmagań. Na razie mieszkamy w totalnym chaosie i na kartonach.

Udało nam się wyrobić z oddaniem kluczy do starego mieszkania (co prawda jeden komplet jeszcze mamy, ale zwyczajnie nie mamy kiedy pojechać i go oddać). Udało nam się przenieść wszystkie graty i udało nam się kupić prawie wszystkie meble już. Prawie, bo brakuje nam jeszcze stołu z krzesłami, który (oby!) przyjedzie dziś, pralki (na szczęście jest pralnia w piwnicy i przed kilkoma minutami dostałam do niej klucze, tak więc szykuje się sobota w pralni ;-)) oraz kilku szafek do kuchni i barku. Szafki do kuchni są moją potrzebą, bo nie mam gdzie pochować wszystkich rzeczy jakie mamy, a mamy jeszcze trochę miejsca. A barek... cóż barek ;-) Barek jest marzeniem Ukochanego Mężczyzny, więc czemu nie? ;-) Sam będzie robił, bo ma wizję. Czas pokaże co z tego wyjdzie ;-)

W poniedziałek dorobiliśmy się łóżka, co jest wspaniałą wiadomością dla nas, którzy spaliśmy na dmuchanym materacu. Oj bolą po tym plecy, bolą... Za to teraz możemy się wysypiać wygodnie, bo długo to nie bardzo, zważywszy na fakt, że musimy zarobić na spłatę kredytu. Poza tym mamy nowe sofy (dwie), wielki fotel z pufem i perspektywy na remont łazienki, WC i kuchni (świeżo zrobionej :-( ) na początku roku. Zobaczymy jak nam to wszystko wyjdzie. Na razie jesteśmy szczęśliwi, że już na swoim. A ja do tego jestem załamana, bo nie mam kiedy rozpakować i posprzątać tego wszystkiego co tu mamy. Pełno wszędzie reklamówek, toreb, kartonów, papierów itp. I nie mam gdzie pochować wszystkich rzeczy. Prawdę rzekła moja Mama gdy patrząc na nasze sterty rzeczy stwierdziła, iż obrośliśmy w śmieci. Oj tak... Sporo tu śmieci lub rzeczy które nie są nam potrzebne, ale szkoda wyrzucić, bo coś. I ciągle przychodzą nowe... Za kilka lat nie będziemy w stanie wejść do mieszkania, jeśli nie przestaniemy zdobywać czy kupować nowych (tudzież "nowych") rzeczy. Ma ktoś ochotę pobawić się w tajfun i zrobić nam porządek? ;-)

Komentarze do wpisu "Nowe własne":

1. Olik napisał(a):
09 listopada 2008, 08:05:58

Jak ja sobie przypomnę pierwsze miesiące w naszym mieszkaniu.... Śniadanie przygotowywane na podłodze, mycie naczyń pod prysznicem w łazience, telewizor ustawiony na rozkładanej ławie... A lustro w łazience to dopiero od teraz mamy, wczoraj Carbo oświetlenie montował ;) Przyjemność dawkowana jest podwójna ;)

2. Agnieszka napisał(a):
17 listopada 2008, 12:00:48

Aż tak źle to u nas nie było ;-) Od razu mieliśmy meble z poprzedniego miejsca, i graty z poprzednich miejsc, i dużo innych rzeczy z poprzednich... A teraz mamy ciągle jeszcze sporo pudeł wypełnionych j.w. oraz prawie wszystko ułożone (przynajmniej w wyobraźni ;-)).

Dodaj komentarz: