Poszanowanie czasu

14 stycznia, 2009

Ja wiem, że jestem tylko prostą nielegalnie pracującą sprzątaczką, ale wydaje mi się, że nawet takiej osobie należy się odrobina szacunku.

Może niesłusznie, ale jednak mam wrażenie, że jeśli ja kogoś szanuję to i on/ona powinien odpowiedzieć mi tym samym. Widocznie się mylę, albo mentalność Szwedów i polskich Szwedów jest nieco inna. Zaczynając od tego, że w mieszkaniach mają syf totalny i nie są skłonni wytrzeć po sobie jajka upuszczonego na ziemię (po co, skoro już za 7 dni przyjdę i sama to zrobię), a kończąc na smsach późnym wieczorem czy też w nocy z hasłem - jutro o 8 rano masz być tam i tam. Czy ja nie mam prawa do własnego czasu? Nie należy chociaż spytać mnie czy nie mam innych planów, skoro ponoć nie ma pracy w tej chwili? To ja powinnam od razu lecieć i wycierać psie siki z podłogi w salonie, bo moja szefowa (będąca na urlopie) nie dogadała się ze swoją córką (nie mającą oczywiście czasu) odnośnie tego jak wygląda mój plan zajęć w szkole. A przecież już 3 razy wysłałam córce mój rozkład zajęć, za każdym razem wyraźnie informując, że już chodzę do szkoły i że mogę pracować tylko w pozostałym czasie. I tak, mam pełną świadomość, że mi też zależy na pracy (bo mam chociażby kredytówkę do spłacenia), ale jednak chyba mam prawo mieć własne życie i własne plany?

Zdenerwowałam się, zapewne niepotrzebnie... Ale jednak jestem fanką osób, które są w stanie prowadzić firmę tak, żeby każdy był zadowolony, skoro twierdzi, że to firma na zasadach partnerskich i że mam prawo decydować kiedy pracuję. Zwłaszcza, że wyraźnie to określiłam w mailach. Pewnie teraz z tego wszystkiego stracę pracę i zostanę bez kasy na najbliższe pół roku (do skończenia kursu). Echhh...

Komentarze do wpisu "Poszanowanie czasu":

1. cloudik napisał(a):
14 stycznia 2009, 22:01:42

Wdech, wydech. A potem odpal Carmageddon albo to - http://www.addictinggames.com/whackyourboss.html ;)

edit: eh... ani textile, ani html ;)

2. Agnieszka napisał(a):
14 stycznia 2009, 22:32:01

@cloudik: Tak, właśnie tak robię... Wdech, wydech, wdech, wydech... I ciągłe powtarzanie sobie, że tak naprawdę to wcale nie potrzebuję tej pracy. W końcu jak tylko skończę kurs, to będę mogła przebierać jak w ulęgałkach... Echhh... I tak powtarzam sobie w kółko od 4 lat ;-)
A może ktoś chciałby mnie zatrudnić? Znam coraz więcej języków, mam skończone studia (nawet kilka już) oraz ciągle się dokształcam ;-)

3. Jacek napisał(a):
26 stycznia 2009, 21:55:01

Fajny jest ten Twój blog.

Jacy Szwedzi są każdy widzi, a Ty z racji wykonywanego zajęcia, poznajesz ich od podszewki ;-)

Mimo wszystko podoba mi sie ich język. Który sobie osłuchuję z płytek CD.

I właściwie tak sie nie raz zastanawiam - po co słucham tych płytek ze szwedzkim, skoro na stałe to ja tam mieszkać nie będę !!!! :-)

PS: Na pewno jesteś fajną kobietą, i gdybyś nie była aż tak wykształcona, to może zacząłbym się ubiegać u Ciebie o Twoje względy :-)

Bo szukam żonki, takiej która lubi języki, ale jednak wolała by mieszkać w PL :-)

4. Jacek napisał(a):
26 stycznia 2009, 21:59:25

O przepraszam !!!! Ale gafę walnąłem :-)

Przecież Ty zajęta już jesteś, a ja coś tu o jakiejś żonie bredzę.........

Przepraszam , nie doczytałem.

Mea Culpa.

5. Agnieszka napisał(a):
27 stycznia 2009, 16:58:26

@Jacek: Już nie wykonuję zajęcia, bo niestety nikt nie chce żeby im sprzątać popołudniami. Jakoś wszyscy wolą z samego rana. Cóż, bywa i tak... Język mają ładny, choć długo nie mogłam się do niego przekonać. Zawsze kojarzył mi się z niemieckim, którego nie trawię. Ale szwedzki jest inny, melodyjny, śpiewny (wbrew pozorom) i dość trudny do naśladowania. Może kiedyś mi się uda odpowiednio zaakcentować zdanie i wyjdzie mi ta śliczna melodia ;-)
A co do PS... cóż... zajęta jak najbardziej ;-) Do tego szczęśliwa w swej zajętości ;-) Ale dzięki za propozycję ;-) Jakby coś to będę miała na względzie (hihi). Zawsze miło jest słyszeć komplementy, choć nie wiem czemu akurat wykształcenie Ci przeszkadza... Zwykła magister ze mnie...

Dodaj komentarz: