Koty
26 marca, 2009
Kiedyś mieliśmy kotę. Kota była kochana. Kota była nasza. Kota pojechała z nami do Polski na święta. Kota została, bo... Bo tak wyszło. Kota została z moimi rodzicami, którzy mieli się nią zająć przez kilka tygodni/miesięcy. Kota nie wraca. Kota siedzi w Polsce już 3 lata. Tęsknimy za kotą, ale kocie tam dobrze. Kota ma 2 towarzyszy zabaw. Kota ma 2 ludzi na stałe i 3 na przychodne. Kota jest chyba szczęśliwa... Tęsknię za kotą...
Przedwczoraj mój Ukochany Osobnik Męski znalazł strony z nowymi kotami. Koty schroniskowe z całej okolicy. Stron było dużo, kotów trochę, ale na każdej stronie jakiś fajny kot do przygarnięcia. Przestaliśmy wierzyć, ze kota do nas wróci, więc rozglądamy się za nową kotą lub kotem. Ileż można żyć bez kota?!
Wczoraj pojechaliśmy do jednego ze schronisk i próbowaliśmy wybrać kota. Okazuje się, że to nie jest takie łatwe - dostać kota ;-). Żeby przygarnąć istotkę schroniskową trzeba:
- obejrzeć dziesiątki zdjęć i opisów (po szwedzku)
- wybrać kota, który jest ładny, kochany, zgodzi się do nas przyjść, będzie idealny dla nas, itp.
- zarezerwować wybraną istotę, na stronie lub na żywo
- pojechać w odwiedziny co najmniej 2 razy w ciągu tygodnia (niektóre koty wymagają 4 wizyt w 2 tygodnie), żeby się przekonać czy nas kot polubi
- po tygodniu być przygotowanym na przyjęcie kota do domu
- być przygotowanym na przyjazd ekipy z kotem, która ma na celu zbadanie czy kotu się spodoba w nowym domu, czy dom spełnia warunki bycia kocim domem, czy my w naszych warunkach jesteśmy w stanie być opiekunami kota
- zapłacić sumę należną (900-1000 koron) kosztów utrzymywania naszego nowego kota w schronisku, badań jakie miał zrobione, książeczki zdrowia, itp., itd.
- być gotowym na niespodziewaną i niezapowiedzianą wizytację ze schroniska, mającą na celu sprawdzenie czy aby na pewno kotu jest dobrze u nas i czy jesteśmy dla niego dobrzy
Brzmi ciekawie?
Tak więc wczoraj mieliśmy wizytę nr jeden. Nie wybraliśmy co prawda kota, bo nie mamy jeszcze warunków na to. Ciągle jeszcze mamy remont i ludzie łażą nam po mieszkaniu jak po parku, a do tego jedziemy na Święta do Polski. Ale za to wiemy już jak to wygląda i wiemy gdzie jest jedno ze schronisk. WIemy gdzie pojechać i jak wybierać. I mamy upatrzone dwa kociaki, co do których z jednej strony mam nadzieję, że szybko znajdą dom, a z drugiej chciałabym żeby na nas poczekały... A właściwie jeden z nich, bo tych dwóch samców nie chcą nam dać razem a nie umiem zdecydować który bardziej nam pasuje. Pewnie w ciągu tych prawie 3 tygodni pojawią się następne a te dwa znajdą dom (ponoć co roku dom znajduje 500 kotów ze schroniska, więc jest spora szansa na to, że i im się poszczęści). Ale może jednak jeden z nich jest nam pisany...
A na razie pozostaje mi tylko oglądanie kociaków na stornie, patrzenie czy już znalazły dom i wyszukiwanie następnych potencjalnych ofiar ;-)
Komentarze do wpisu "Koty":
1.
konieckropka napisał(a):
26 marca 2009, 11:14:47
Ukochany Osobnik Męski ? - UOM (czyt. ułom) ? ;)))
2.
Agnieszka napisał(a):
26 marca 2009, 11:19:56
@konieckropka: No tak, mój kochany UOM, co wyważy wszystkie drzwi ;-)
3.
anoriell napisał(a):
26 marca 2009, 14:08:21
A do mnie przychodzi kota sąsiadów.
Ruda :)
4.
Olik napisał(a):
01 kwietnia 2009, 09:29:55
A ja już mam dosyć kotów :( Ale dzisiaj Prima Aprilis więc jesteśmy dla nich mili ;)
5.
Agnieszka napisał(a):
06 kwietnia 2009, 13:49:00
@anoriell: Dziś też przyszedł do nas kot sąsiadów w nocy. Ale niestety koło 5 rano nie byliśmy skłonni wpuszczać go na balkon :-)
@Olik: A ja nadal chętnie bym wzięła kota, ale co któregoś sobie wybierzemy, to następnego dnia nam zaklepują :-(
Dodaj komentarz: