Ikeowe potyczki

24 maja, 2009

Jako że mieszkamy w ojczyźnie Ikei, oczywistym jest iż korzystamy czasem z tego przybytku. Jest stosunkowo tanio i nie najgorzej, więc czemu nie? Jednak do przemyśleń na temat jakości wyrobów i dalszej obsługi klienta skłonił mnie wypadek sprzed kilku dni, kiedy to w środku nocy zarwał nam się ikeowy regał. A było to tak...

Pewnej nocy w niedalekiej przeszłości obudzeni zostaliśmy straszliwym łomotem. Po pobieżnym sprawdzeniu niczego nie odkryliśmy, ale też sprawdzanie miało miejsce w kuchni a nie w pokojach. Rano ze zdumieniem odkryłam, że pokój kinowy jest w całości zawalony książkami, które w normalnych warunkach powinny znajdować się na regale. Dalszym etapem wizji lokalnej było zrozumienie dlaczego owe książki są na ziemi i co się stało z regałem, że go praktycznie nie widać?!

Po dokładniejszym zapoznaniu się z sytuacją okazało się, że uchwyty trzymające półki popękały i zarwały regał. Dodać należy, iż uchwyty te były kluczowym elementem utrzymującym cały regał (typ Omne). Tak więc postanowiliśmy wybrać się do Ikei w celu nabycia zapasowych elementów (co, jak każdy bywalec Ikei wie, nie powinno nastręczać żadnych problemów). Okazuje się jednak, że to nie do końca prawda. Otóż łatwo jest dokupić brakujące elementy, łatwo też jest odsprzedać Ikei rzecz niechcianą lub zepsutą. Ale jest jeden warunek - Ikea musi w dalszym ciągu produkować dany przedmiot. I to nie jest już takie oczywiste.

Nasza próba dokupienia uchwytów trwała dwa dni, gdyż pierwszego dnia pojechaliśmy zaopatrzeni jedynie w pogląd własny czego szukamy oraz świadomość gdzie to powinno leżeć i jak się mniej więcej nazywa. Nie wystarczyło to jednak do zidentyfikowania zzepsutych elementów. Następnego dnia ponowiliśmy próbę, tym razem biorąc ze sobą jedną półkę na wzór. I tego właśnie dnia nauczyliśmy się, że nie wszystko jest powiedziane od początku. A mianowicie regały owszem były, ale się skończyły. Dokładnie w kwietniu przestali produkować ten typ i od tej pory ani półek, ani boków, ani nawet marnych maleńkich uchwytów nie można już dokupić, bo nie ma i już. Gdybyśmy mieli paragon, że kupiliśmy ten regał w Ikei, to moglibyśmy go odsprzedać (do 3 lat od kupienia) i nie byłoby problemu. Tylko, że w międzyczasie kilka razy się już przeprowadzaliśmy i ostatnią rzeczą jaką pilnowaliśmy były paragony od regałów kupionych w innym kraju. Moooożeeee gdzieś by się znalazł paragon za kilka dokupionych półek z zeszłego roku, ale to też nie rozwiązałoby naszego problemu tak do końca. Skończyło się więc na tym, że regał rozebraliśmy i na tutejszej Gratce kupiliśmy zestaw innych regałów (też Ikea, ale za to 5 w cenie 1 ;-)) i od wczoraj urządzamy mieszkanko na nowo.

Innym przykładem tego samego zagadnienia jest następny nasz zakup, a właściwie chęć wymienienia (czyli dokupienia nowego) obicia do istniejącej sofy typu Ektorp. I gdyby to był zwykły Ektorp to by było proste, ale my akurat mamy sofę rozkładaną do łóżka, czyli wariant "gościowy", bo gdzieś nasi przyjezdni muszą przenocować... I właśnie ten model sofy w chwili obecnej jest już wycofywany z rynku, więc obicie można (jeszcze!) zamówić wysyłkowo. Jak to bywa, rzeczy szyte na miarę i wysyłkowe są nieco droższe niż by to było w sklepie (choć nie aż tak dużo droższe). No i trzeba czekać miesiąc na nowe obicie. I wybór też coraz skromniejszy, bo komu by się chciało coś takiego szyć z innych materiałów niż podstawowe? I znowu przyjdzie nam wymyślić coś innego (może uszyjemy u krawcowej? może sprzedamy tą kanapę i kupimy nowszy model jakiś?). I znowu Ikea stworzyła nam niezaplanowany problem z meblami. Ciekawi mnie co następnego wyrzucą nam z asortymentu, do czego jeszcze nie będziemy w stanie dokupić brakujących/zepsutych części...

Niby z jednej strony dobra polityka, bo zmusza do wymiany mebli raz na jakiś czas, ale z drugiej strony jeśli coś jest dobre to czemu to zmieniają? Nie mogą zwyczajnie dodać następnego elementu obok już istniejących? Echhh...

Koniec marudzenia, czas iść układać książki na półkach i może wreszcie jakoś je skatalogować, skoro mamy okazję je poprzekładać ;-)

Komentarze do wpisu "Ikeowe potyczki":

1. Clou napisał(a):
24 maja 2009, 13:07:06

regały z IKEA nie nadają się do dzwigania dużych ciężarów, a książki troche ważą.
Do wymienionych mebli nie mam dostępu, ale produkuję drewniane nogi do ich sof i gdyby były potrzebne, to mogę załatwić :D

2. Piotrek napisał(a):
24 maja 2009, 13:34:46

Z twojego wpisu wynika, że u Was jest łatwy dostęp do przyzwoitych używanych mebli (tamto kupiliście, to może sprzedacie...). Strasznie fajna sprawa.

3. anoriell napisał(a):
24 maja 2009, 13:48:54

Ja tam nadal czuję się zbyt biedna na kupowanie mebli w Ikei. Co prawda niektóre elementy są dużo tańsze niż u normalnych producentów, ale TRZEBA je wymieniać średnio raz na dwa lata, bo się najzwyczajniej w świecie rozwalają.

4. Agnieszka napisał(a):
24 maja 2009, 13:58:24

@Clou: Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej! Kupowaliśmy niedawno nogi, takie do łóżka, ale u nas służą za podstawki do blatu barowego na wyspie w kuchni...

@Piotrek: Nie wiem czy taki łatwy, ale jak się szuka to się znajdzie. Fakt, że tu ludzie częściej wymieniają meble więc i kupić coś tanio łatwiej. Ale to w sumie jeden serwis internetowy tylko.

@anoriell: Niektóre się na szczęście nie rozwalają. Ale ogólnie to prawda, trzeba często wymieniać...

5. dobeer napisał(a):
24 maja 2009, 14:23:44

No tak, jak się kupuje książki i później je trzyma na półkach, to tak jest ;)

6. rozie napisał(a):
24 maja 2009, 18:32:56

Jeśli chodzi o Ikeę, to pięknie jest podsumowana w "Underdog":http://biblionetka.pl/ks.asp?id=58939 na przykładzie IIRC kanapy. A książkę i tak polecam.

7. Agnieszka napisał(a):
24 maja 2009, 18:42:59

@dobeer: Bo my już tacy jesteśmy spaczeni przez los i rodziców ;-( Ale i tak dzielnie się trzymamy i część książek zostawiamy w ojczyźnie, żeby przeczytały "poprzednie pokolenia" ;-)

@rozie: Muszę dorwać tą książkę :-) Dzięki za polecenie :-)

8. KARO(lina) napisał(a):
02 czerwca 2009, 18:34:52

Po pierwszym zdaniu pomyślałam, że będzie o restauracji w IKEA i zatruciu szwedzkimi mięsnymi kulkami ;-)

Dodaj komentarz: