Pracoholizm

28 maja, 2009

Skończyłam rok szkolny. Zaczęły się wakacje. I nagle (jak zwykle) okazało się, że nie mam co robić. Chyba faktycznie jestem pracoholiczką. Mam wakacje od wczoraj a już zaczyna mi brakować codziennej rutyny. To się powinno leczyć!

Siedzę w domu i obmyślam co robić z nadprogramowym czasem. Myślałby kto, że 31-letnia kobieta nie będzie miała takich problemów... zwłaszcza będąc w ciąży i mając do napisania doktorat. A tu akurat jest nieco inaczej. Pracować nie mogę, bo jakoś nie bardzo chcą zatrudniać sprzątaczki z brzuchem. Pisać mogę, ale nie wiem czy jest po co, skoro promotor się obraził (chyba?). I nadal nie wiem czy mnie przyjmą na następne studia czy też nie bardzo... Do tego wszystkiego dochodzi mi jeszcze wrodzone lenistwo i warunki klimatyczne (czyt. raz mi za ciepło a raz za mokro ;-)) i już mam gotową receptę na marudzenie. O ciąży nawet nie wspominam, bo przecież to zbyt oczywiste, że w ciąży się marudzi ;-). A ja bym chciała zrobić coś. I to nie jakieś zwykłe coś, ale "coś". Coś fajnego, coś zajmującego, coś co by mi się spodobało i miało sens. Takie właśnie "coś". Tylko co to jest? Echh...

W poniedziałek jadę do Polski. Może tam coś wymyślę, choć wątpię. Tam będę rozpieszczana przez rodzinę i po paru dniach zapewne będę miała już serdecznie dość wszystkiego ;-). Niestety nawet najbardziej kochana rodzina w nadmiarze może być przesadą. A co jeszcze robić? Znajomi albo już jadą na urlop albo w inny sposób nie będą mieli czasu/chęci się ze mną spotkać (jak znam życie). Zostanie mi więc odwiedzne spacerowanie po księgarniach i mizianie kotów. Będzie fajnie, prawda??

Coś przygnębiający nastrój mnie dopadł. A przecież jest ok. Wszystko się jakoś układa. Wszystko jest jak być powinno. W końcu tak ułożony jest świat... ;-)

Komentarze do wpisu "Pracoholizm":

1. Dodek napisał(a):
28 maja 2009, 22:57:43

Kup sobie instrument muzyczny.

2. Agnieszka napisał(a):
28 maja 2009, 23:30:43

@Dodek: Mam i to nie jeden. I nawet umiem na nich grać. Tylko co z tego?

3. Dodek napisał(a):
28 maja 2009, 23:31:35

Cóż, myślałem, że jak piszesz, że nie masz, co ze sobą zrobić, to... :)

4. Agnieszka napisał(a):
28 maja 2009, 23:32:20

@Dodek: Bo nie mam ;-) Nowych pomysłów mi brak ;-)

5. Moarc napisał(a):
29 maja 2009, 07:04:56

jeźdź tramwajami i zbieraj kasę grając ;p

Dodaj komentarz: