Ogólnie

07 stycznia, 2010

Ogólnie to nie mam na nic czasu.

Właśnie przed chwilą udało mi się uśpić dziecko, które wyjątkowo dziś śpi cały dzień i spało całą noc. Ogólnie to nie mam siły już na nic, ale przecież idzie ku lepszemu. Ogólnie to co chwilę się dołuję różnymi pierdołami, na które często nie mam wpływu, lub co gorsza które sobie wmawiam. Ogólnie to mam wrażenie, że coś mnie omija i nie wiem co. Ogólnie chciałabym zrobić coś więcej niż robię teraz, tzn. zrobić coś produktywnego, ale jestem zbyt wykończona i mam za mało czasu żeby pomyśleć nawet co to miałoby być. Ogólnie czas najwyższy zabrać się do nauki, bo za tydzień egzamin i cienko to widzę, a nawet nie wymyśliłam jeszcze pytań do pracodomowego interview na poniedziałek. Ogólnie ręce mi opadają gdy patrzę jak marnuję swój czas i swoje życie, ciągle mając wrażenie, że na wszystko jest już za późno i że nie ma sensu czegoś teraz zaczynać. Ogólnie to mam trochę dość i zdecydowanie marudzę. Ogólnie powinnam odpocząć.

Komentarze do wpisu "Ogólnie":

1. quest napisał(a):
07 stycznia 2010, 16:39:44

Nauczyć się grać na skrzypcach.

2. Agnieszka napisał(a):
07 stycznia 2010, 16:43:09

Nie widzę związku...? Z resztą i tak nie mam talentu muzycznego, więc nie dam rady.

3. quest napisał(a):
07 stycznia 2010, 16:44:44

"Ogólnie to mam wrażenie, że coś mnie omija i nie wiem co. Ogólnie chciałabym zrobić coś więcej niż robię teraz, tzn. zrobić coś produktywnego (..)

Możesz nauczyć się grać na instrumencie smyczkowym.

Talent to tylko 5%-20%. Cała reszta to samozaparcie.

4. Agnieszka napisał(a):
07 stycznia 2010, 16:47:26

No dobra, już rozumiem. Coraz ciężej mi to przychodzi ;-) Jakoś nie wyobrażam sobie ćwiczeń ze skrzypcami i malutkim dzieckiem na ręku ;-) Nawet w jednym pokoju - przecież ona w życiu by mi nie zasnęła przy takim rzępoleniu... ;-) Nie, to raczej nie dla mnie. Poza tym mamy gitarę w domu i jest praktycznie nowa, bo samozaparcia wystarczyło nam na kupno jej i kilku książek o tym jak grać ;-)

5. Michał _kUtek_ Kuciński napisał(a):
07 stycznia 2010, 17:06:06

W czasie pisania tego wpisu zdążyłabyś wymyślić w którym kierunku pokierować swym życiem oraz co z niego wyeliminować, abyś mogła żyć szczęśliwie.
Ale lepiej napisać wpis na blogu.

6. Agnieszka napisał(a):
07 stycznia 2010, 17:10:28

Naprawdę myślisz, że to takie proste? Nie mam już 20 czy 25 lat żeby wszystko stało przede mną otworem. Do tego mieszkam w kraju, którego drzwi do kariery otwierają się dopiero po osiągnięciu pewnego poziomu znajomości języka, którego jeszcze nie osiągnęłam niestety, a co za tym idzie wybór mam dość ograniczony. Poza tym nie bardzo wiem co masz na myśli pisząc wyeliminować. Mam wyrzucić dziecko? Szkołę? Związek? Niewiele więcej w nim jest, więc nie wiem co możesz mieć na myśli. A i faktycznie lepiej było napisać wpis na blogu, bo od tego go mam - żeby sobie popisać o swoich problemach i żalach do świata. No i czasem żeby napisać coś fajnego, czym chciałabym się podzielić ze światem. Każdy potrzebuje miejsca żeby uwolnić się od niektórych myśli i problemów - to jest moje miejsce.

7. PROZAK napisał(a):
07 stycznia 2010, 19:36:27

Wszystko na Twojej głowie i żal ze nikt ci nie pomaga?! A powinien, choćby partner. Dognaj go , niech część obowiązków na siebie weźmie.

8. Agnieszka napisał(a):
07 stycznia 2010, 21:10:25

Partner pomaga, jak najbardziej. Tylko, że to jest jednak mnóstwo roboty i sporo czasu potrzeba żeby zrozumieć o co chodzi takiej malutkiej istotce. Ciągle jeszcze się uczymy i nie koniecznie zawsze nam wychodzi.

9. questeczka napisał(a):
14 stycznia 2010, 23:55:19

użalanie się nad sobą sposobem na życie...
80 latkowie tak sie zachowują i tak myślą

Czy aprobacja albo raczej próba aprobacji wszystkich sobą daje Ci poczucie szczęścia?

A może czas zmienic kraj albo otoczenie jeśli sie do niego nie nadajesz.

pozdro dla Kutka

10. Agnieszka napisał(a):
15 stycznia 2010, 13:05:22

Widać jestem już w tym wieku, że bliżej mi do 80 niż do 20 ;-)
To nie jest kwestia kraju, przynajmniej tak myślę, bo wbrew pozorom jest mi tu dobrze. Ot po prostu każdy musi sobie pomarudzić. A poczucie szczęścia daje mi raczej możliwość samorealizacji, o co w chwili obecnej nieco trudno. Tak więc będzie więcej marudzenia, czy się to komuś podoba czy nie. Wszak nie ma przymusu czytania czy komentowania.

Dodaj komentarz: