20 kwietnia, 2010

Czasem w życiu zdarza się, że człowiek ma gorszy czy lepszy czas. Dla mnie właśnie nastał ten gorszy.

Mam nadzieję, że to kwestia tylko kilku dni, bo jeśli to potrwa dłużej to nie wiem co zrobię. Mam już serdecznie dość wszystkiego dookoła. Mam dość tego, że na nic nie mam czasu, że ciągle coś mi zostaje w tyle, że ciągle mam jakąś zaległą rzecz do zrobienia i nie mam zwyczajnie kiedy. I ta rzecz się ciągnie i ciągnie i nawet jeśli ją zrobię w pewnym momencie, to kosztem następnej rzeczy. I w efekcie nic nie jest zrobione.

Sama już nie wiem jak sobie dać z tym wszystkim radę. Dziecko, szkoła, dom... wszystko powoli traci. I ja tracę. Tracę serce do tego wszystkiego. Zachowuję się automatycznie, nie pamiętam co mówiłam czy robiłam... To wszystko miało minąć gdy się wyśpię. Pierwsze 3 miesiące będą najgorsze... to już 4,5 miesiąca i wcale nie jest łatwiej. Owszem, śpię dłużej o te parę chwil, w sensie nie budzę się w nocy co parę minut tylko przesypiam prawie całą. Co z tego, jeśli muszę oprócz tego zrobić 5 miliardów innych rzeczy? Nie jestem w stanie dać sobie sama rady. Po rozmowie z Mamą wiem, że idę dokładnie jej śladami. Pewnie mnie też za 2-3 lata spytają czemu jednak nie skończyłam studiów. Przecież mam cudownego faceta, który mi pomaga jak może, spokojne dziecko, które nie wymaga i rodziców, którzy na zawołanie przylecą się wszystkim zająć? Podobno tak właśnie to wygląda z zewnątrz. Szkoda, że nikt nie zagląda do środka.

Z góry "dziękuję" za komentarze typu "w czasie pisania tej notki mogłaś zrobić kilka rzeczy z listy, które zrobić musisz". Możecie sobie darować to. Nic nie zrobię w tym czasie, bo jest to jedyna chwila w czasie całego dnia, kiedy spokojnie mogę usiąść i coś zjeść, drugą ręką klikając w klawiaturę. Przy czym jedzenie w tym wypadku jest to zrobienie sobie dietetycznego koktajlu z proszku, bo przecież po ciąży trzeba schudnąć...

I to właśnie był cały mój czas wolny na dziś. Chyba jednak nie chcę już więcej dzieci.

Komentarze do wpisu "":

1. dodaj komentarz napisał(a):
24 kwietnia 2010, 23:49:48

wiekszość tak żyje, a tylko mały odsetek narzeka, czas się przystosować do życia takiego realnego

2. mat napisał(a):
01 maja 2010, 23:24:45

ciesz sie ze ty jestes zdrowa, masz zdrowe dziecko i pomoagającą rodzine.. czyz to mało?

3. pite napisał(a):
24 sierpnia 2010, 22:05:48

bardzo uwarznie przeczytałem twoje przemyslenia i mysle ze niedorosłas do dorosłosci . przepraszam za bledy urodziłem i wychowałem sie w SZwecji i cieszko mi pisac po polsku
pozdrawjam
PS.CIESZ SIE TYM CO MASZ

Dodaj komentarz: