Kolejne pół roku przerwy
10 sierpnia, 2011
Sama już nie wiem czy powinnam trzymać tego bloga czy go wywalić. Raz na ruski rok przypomina mi się, że go mam i że od biedy mogę się tu powyżalać czy pochwalić. Tylko czy mi się chce?
Przez ostatnie pół roku zmeniło się znowu mnóstwo, choć widać to tylko z perspektywy. Ślub, zmiana nazwiska i dokumentów, powrót na swoje śmieci, które nie wydają się już takie straszne jak przed wyjazdem. Młoda przedszkoluje i wygląda, że jej się tam podoba. Nawet mimo braku mamy przy boku.
Z pięknego i gorącego lata zrobiła się szybciutko jesień, a co za tym idzie kończą się wakacje i robi się tłoczno w mieście. Ludzie wracają z działek, dzieciaki idą do pracy, a remonty ulic trwają.
Pracy dalej brak, studia męczą i wymagają, a tu następne kursy się zaczynają za kilka tygodni i od nowa trzeba będzie coś wymyślać. Pod koniec miesiąca wyprawa do Londynu na egzaminy i zobaczymy co dalej. Powoli zaczynamy się rozglądać za następnym miejscem na ziemi. Zostało nam niecałe 1,5 roku na decyzję a świat jest taki duży i kusi... Nie będzie łatwo, zważywszy ile czynników musimy brać pod uwagę.
Ale damy radę, bo jak nie my to kto? :-)