Trochę z opóźnieniem, ale zawsze ;-) Przeczytane jakieś 2 tygodnie temu czekało na chwilę gdy mi się przypomni, że zapomniałam opisać.


Książka fajna, bo cała seria fajna. Retrospekcja życia Inkwizytora Mordimera Madderdina, wg niektórych źródeł pierwsza książka, ale przecież czytałam wcześniejsze, więc co najwyżej pierwsza chronologicznie. Kocham Mordimera miłością platoniczną, jest wspaniale pewny siebie, ma niesamowite wstawki o swojej skromności i w ogóle cud miód malina :-) Dlatego też nie mogę nic złego napisać o książce, bo przecież opisuje życie mojego idola ;-)
A poważnie to książka fajna, lekka i przyjemna. I na pewno czyta się ją dużo szybciej gdy nie zapomina się jej zabrać ze sobą w podróż i gdy nie leży samotna miesiącami na półce, czekając aż sobie przypomnę, że zaczęłam ją we wrześniu... Ten brak czasu tak dolega, chciałoby się chociaż raz inaczej, że zacytuję Bajora z jego wspaniałej piosenki.
No dobra, to teraz czas zacząć oczekiwania na kolejne tomy Achai, Kłamcy i Wędrowycza. A w międzyczasie Szkarłatna litera do skończenia, 1984 do szybkiego przeczytania oraz Jane Eyre na już. A czasu wcale nie przybywa...

Komentarze do wpisu "Książkowe 2/52: J. Piekara Ja, Inkwizytor. Bicz Boży":

Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz: