Ogólnie
07 stycznia, 2010
Ogólnie to nie mam na nic czasu.
agnkoz@gmail.com
Ogólnie to nie mam na nic czasu.
Już tyle czasu jest z nami nasza mała córeczka, a ja nawet słowem o tym nie wspomniałam. Owszem, jest wpis na drugim blogu - tym o ciąży, ale może warto pochwalić się światu również tutaj ;-)
Już tydzień minął a ja jeszcze ani słowem nie wspomniałam o tej ważnej dacie. 18.11.2009. Dzień, w którym minęło 5 lat odkąd zamieszkaliśmy razem.
Już niedługo, jeszcze niecały miesiąc i nastanie dzień wyznaczony przez lekarzy. Młoda pewnie zdecyduje się na inny dzień wyjścia, ale to inna sprawa. Ważne, żeby wszystko było dobrze. A na razie są komplikacje, stres i ogólny lekki chaos. To nic, dam radę. Potem będzie gorzej ;-) Ale nie o tym chciałam...
Dawno nic nie pisałam, więc czas najwyższy coś wtrącić od siebie :-) Dziś będzie na poważnie, bo jakoś tak wyszło. Wpis zainspirowany weekendowym rozważaniem imprezowym oraz wczorajszym mailem od koleżanki. Tak, będzie o ślubach.
Jako, że jesień już pełną gębą to nastał czas na kupno jesiennego obuwia. Wszystkie posiadane przeze mnie "jesienno-wiosenne" pary mają już swoje lata i jako takie przeciekają. Najzwyklej w świecie biorą wodę i trochę mało jest to praktyczne. Postanowiłam więc kupić nowe. A właściwie sytuacja mnie zmusiła (i Mój Mężczyzna, który też sobie kupował buty na jesień). Problemem jest, że nie każde buty mi się podobają i nie w każdych bym chodziła. Rozpoczęło się więc polowanie...
Nadciąga jesień. Jest już przyjemnie chłodno choć słońce nadal dość intensywnie świeci. Dni coraz krótsze, więc i wyspać się łatwiej. Szkoda tylko, że równie szybko zbliża się jesienne przemęczenie i doły humorowe. Ot, czas nostalgii.
Impreza trwa w najlepsze. Chłopaki przyszli się napić wódki na sposób polski i zjeść coś dobrego. Jako przerywnik w imprezie poszli pograć w Wii. A ja siedzę sobie samotnie w salonie i zastanawiam się co by tu porobić.
Czasem gdy człowiek ma za dużo czasu to zastanawia się nad różnymi pierdołami. Choć często te pierdoły nie są tak do końca bez znaczenia, ale jednak spokojnie można przejść nad nimi do porządku dziennego. Wczoraj brat przysłał mi filmik z TEDa i jak to zwykle bywa z tego typu filmikami skłonił mnie on do refleksji nad swoim życiem.
I jak zwykle po długiej ciszy następuje temat zastępczy ;-) Dziś na tapetę wchodzi komórka, czyli telefon. Obecny abonament mam do października, ale ponoć już teraz mogę go przedłużyć i wybrać nowy telefon. Właśnie... wybrać... Dajcie kobiecie w ciąży problem a będzie miała zajęcie na kilka, kilkanaście lub wręcz kilkadziesiąt dni ;-)