Ślub

23 stycznia, 2010

Właśnie trwa ślub. Nie, nie mój. Ale osoby, która jest dla mnie dosyć ważna - mojej przyjaciółki z lat młodości, dziewczyny, którą znam od (nie przymierzając) prawie 25 lat! I mnie na tym ślubie nie ma, mimo że byliśmy zaproszeni. Nie udało się.

Czytaj dalej...

Buty

27 września, 2009

Jako, że jesień już pełną gębą to nastał czas na kupno jesiennego obuwia. Wszystkie posiadane przeze mnie "jesienno-wiosenne" pary mają już swoje lata i jako takie przeciekają. Najzwyklej w świecie biorą wodę i trochę mało jest to praktyczne. Postanowiłam więc kupić nowe. A właściwie sytuacja mnie zmusiła (i Mój Mężczyzna, który też sobie kupował buty na jesień). Problemem jest, że nie każde buty mi się podobają i nie w każdych bym chodziła. Rozpoczęło się więc polowanie...

Czytaj dalej...

Bawiąc uczyć

23 lipca, 2009

Kolejne podejście przede mną. Ja, jako człowiek nie znoszący nudy, wynajduję sobie różne ciekawe zajęcia (co było do udowodnienia). Dziś miał miejsce następny krok w walce z nudą, a mianowicie wizyta w sklepie, o wszystko mówiącej nazwie "Game".

Czytaj dalej...

Ikeowe potyczki

24 maja, 2009

Jako że mieszkamy w ojczyźnie Ikei, oczywistym jest iż korzystamy czasem z tego przybytku. Jest stosunkowo tanio i nie najgorzej, więc czemu nie? Jednak do przemyśleń na temat jakości wyrobów i dalszej obsługi klienta skłonił mnie wypadek sprzed kilku dni, kiedy to w środku nocy zarwał nam się ikeowy regał. A było to tak...

Czytaj dalej...

Odnośnik

14 maja, 2009

Jako, że nie chcę zaśmiecać tego tutaj tematami dzieciakowymi to zainteresowanych problemami ciężarnej w Szwecji zapraszam tutaj. A tu dalej będę pisać o pierdołach ;-)
I tyle na dziś.

Koty

26 marca, 2009

Kiedyś mieliśmy kotę. Kota była kochana. Kota była nasza. Kota pojechała z nami do Polski na święta. Kota została, bo... Bo tak wyszło. Kota została z moimi rodzicami, którzy mieli się nią zająć przez kilka tygodni/miesięcy. Kota nie wraca. Kota siedzi w Polsce już 3 lata. Tęsknimy za kotą, ale kocie tam dobrze. Kota ma 2 towarzyszy zabaw. Kota ma 2 ludzi na stałe i 3 na przychodne. Kota jest chyba szczęśliwa... Tęsknię za kotą...

Czytaj dalej...

Makbet

14 marca, 2009

Pierwsza opera (z pięciu) za mną. Na początek "poszedł" Makbet w Kungliga Operan. Ponoć najbardziej pechowa opera, a my (na przekór losowi) poszliśmy w piątek 13-tego. Warto było.

Czytaj dalej...

Ett år och två dagar

04 marca, 2009

Czyli rok i dwa dni. Już tyle czasu oficjalnie mieszkam w Szwecji. Wydaje się jakby to było parę chwil, może ze 2-3 miesiące. A tu już minął rok. Muszę przyznać, że rok temu miałam nieco inne wyobrażenie jak to będzie "za rok". Pewnie każdy tak ma w swoim życiu, że nie wszystko się spełnia albo jest inaczej niż się oczekiwało. A u mnie... Cóż... Skoro minął rok to czas na małe podsumowanie :-)

Czytaj dalej...

Językowo

17 lutego, 2009

Kiedy zaczynałam się uczyć angielskiego nikt mi nie powiedział, że powinnam myśleć w tym języku, żeby się go nauczyć. Teraz to wiem, ale wtedy, daaawno temu, nikt mi tego nie powiedział. Może gdybym miała taką świadomość, nauka szła by mi lepiej. Jednak było jak było. Teraz jestem mądrzejsza w tę wiedzę i wcale nie wiem czy to jednak był taki dobry pomysł. Owszem nauka idzie nieco szybciej, ale...

Czytaj dalej...

Krew

09 lutego, 2009

Brzmi drastycznie, a i temat dość poważny. Sprawa, która mi zajmuje kilkanaście/kilkadziesiąt minut raz na 4 miesiące, a dla kogoś innego może być kwestią życia. Dawstwo krwi. Od wczoraj oficjalnie mogę się zaliczać do szacownego grona ludzi, którzy oddali część siebie dla innych. Może ktoś pomyśli, że to głupie - chwalić się tym publicznie, ale dla mnie to ważne. O tyle ważne, że dopiero tu, w Szwecji, pozwolili mi oddać krew. W Polsce uważali, że może to stanowić zagrożenie dla mojego zdrowia, więc nie wolno mi było. Tutaj mniej się bali, za co jestem im wdzięczna!

Czytaj dalej...