Miałam pomysł
27 stycznia, 2009
na wpis, ale mi się zapomniał. I tak oto będzie wpis bez sensu. Ale skoro mam tyle roboty, że aż nie chce mi się za nią zabierać, to czemu nie napisać czegoś i tu?
agnkoz@gmail.com
na wpis, ale mi się zapomniał. I tak oto będzie wpis bez sensu. Ale skoro mam tyle roboty, że aż nie chce mi się za nią zabierać, to czemu nie napisać czegoś i tu?
W związku z faktem, iż kupiliśmy mieszkanie niejako w trakcie remontu (tzn. administracja postanowiła wyszykować mieszkania na sprzedaż, a my kupiliśmy na dość wczesnym etapie szykowania) to teraz musimy cierpieć. Przy czym cierpienie w chwili obecnej skupia się na ustaleniu jak ma wyglądać nasza część sanitarna i jak to zrobić, żeby nie przekroczyć budżetu. Co nie jest takie proste...
Ja wiem, że jestem tylko prostą nielegalnie pracującą sprzątaczką, ale wydaje mi się, że nawet takiej osobie należy się odrobina szacunku.
Oj dawno się nie odzywałam i sporo w tym czasie się zmieniło. Nie wiem czy wszystko na dobre, ale chyba lepiej jak się zmienia niż jak ciągle tkwi w martwym punkcie. Z najciekawszych zmian ostatnio to chyba ta zawarta w tytule, a mianowicie - zaczęłam podstawówkę ;-)
No i spadło. I zasypało. I jest biało. I już nawet Holendrzy wymiękli i nie przyjechali na parapetówkę rowerami ;-)
Dziś króciutko, choć dotyczy to całkiem długiego czasu.
Czasem w życiu przychodzi taki dzień jak poniedziałek. Przed nim następuje z reguły niedziela, która bywa, że obfituje w wydarzenia. Nie inaczej było i tym razem, choć wydarzenie było jedno.
Znalazłam pracę. I już nawet pracuję. Jeszcze nielegalnie, ale ponoć mam podpisać umowę niedługo. Oczywiście nie jest to szczyt moich marzeń, ale przynajmniej mam jakieś pieniądze, żeby się urządzać. Co to za praca? Echh... Coś czego nigdy nie chciałam robić.
Zwiedzanie czas zacząć. Fachowo nazywa się to visning, a tak naprawdę jest po prostu łażeniem od domu do domu i oglądaniem go od wewnątrz. Zaczęliśmy w niedzielę i ciągle kontynuujemy.
Osiołkom w żłoby dano. I osiołki od kilku(nastu, dziesięciu) dni siedzą i główkują. I zdecydować się nie mogą. A rzecz tyczy się mieszkania.